Nasza szalona podróż do Nepalu zaczęła się burzliwie, a właściwie tajfunowo. Wsiedliśmy na lotnisku w Sharjah do samolotu, po czym kapitan ogłosił, że w związku z bardzo trudnymi warunkami pogodowymi nad Kathmandu musimy poczekać na pokładzie na okienko pogodowe. Przesiedzieliśmy tak godzinę, po czym wreszcie przyszły dobre wiadomości: tajfun słabnie – lecimy. No dobrze, tylko …
Kategoria
Pokazuje: 1 - 1 of 1 WYNIKÓW
